ORBITKA.COM – Photo-Travel Blog

foto-relacje ze świata i okolic

Rambutan – jak go jeść


Owoc rambutanu

Owoc rambutanu

Dziś po raz pierwszy jadłam rambutan, a przynajmniej nie kojarzę, żebym go wcześniej jadła. To owoc tropikalny pochodzący z południowo-wschodniej Azji. Co ciekawe, nie zainteresowałam się nim w jego naturalnym środowisku w Malezji i Indonezji, gdzie spędziłam sporo czasu pod koniec ubiegłego roku. Owoce egzotyczne chętnie fotografuję, bo są egzotyczne, ale niekoniecznie mam parcie na ich próbowanie podczas podróży, żeby przez zbytnią ciekawość nie wpędzać się w kłopoty żołądkowe (co i tak, mimo ostrożności, mi się często przytrafia).

China Town w Nowym Jorku - USA - 2015-10-06

China Town w Nowym Jorku – USA – 2015-10-06

Wczoraj byliśmy z przyjacielem w China Town w Nowym Jorku. Przechodząc obok straganu z owocami on mówi:

  • Kupmy trochę rambutanów, lubisz?.
  • Nie wiem, nie próbowałam – odparłam.
  • Niemożliwe. No to musisz spróbować – pada szybka odpowiedź.

Kupiliśmy kilka sztuk, cena 3,5 USD za 1 lb (funt, czyli niecałe pół kilograma).

Rambutan na straganie z owocami - China Town w Nowym Jorku - USA - 2015-10-06

Rambutan na straganie z owocami – China Town w Nowym Jorku – USA – 2015-10-06

Rambutany z wyglądu są niezachęcające: małe, włochate, potargane brzydale. Natomiast w smaku pycha: delikatne, soczyste, lekko gumowe, trochę jak śliwka. Zjada się je najczęściej na surowo, choć można też przetwarzać. Smakiem i konsystencją przypominają liczi, jeśli je znacie. Jeżeli jeszcze nie próbowaliście rambutanów to polecam, zwłaszcza jak będziecie w Malezji, Indonezji, Wietnamie lub Chinach, bo wtedy będą świeże i dojrzałe. Owoce dojrzałe mają ładny, jednolity kolor i świeże, nieprzesuszone „włosy”. Ich świeżość nie trwa długo, stąd nie są zbyt popularne w innych rejonach, daleko od upraw (dla zainteresowanych ciekawy opis i zdjęcia znalazłam w internecie na stronie: http://www.rambutan.com/).

Obieranie owoców rambutanu - 2015-10-07

Obieranie owoców rambutanu – 2015-10-07

Owoc rambutanu obiera się łatwo, wystarczy skórkę nakroić dookoła niezbyt głęboko, rozsunąć połówki i wyjąć kulkę miąższu ze środka. Uwaga na niejadalną pestkę pod miąższem, żeby się nie zdziwić, zahaczając o nią zębem. Zobaczcie na filmie, jak ja sobie z nim poradziłam:

Ot i cała filozofia. Warto spróbować: nie boli, a może się spodoba. W galerii poniżej kilka zdjęć z wczoraj.

GALERIA

  • PL: Kliknij na miniatury, żeby otworzyć pokaz slajdów, prawy przycisk otwiera poszczególne zdjęcia.
  • ENG: Click on the preview to open the slideshow, right click to open individual images.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Informacja

This entry was posted on 7 Paźdź 2015 by in AZJA, Chiny, ciekawostki, Indonezja, Info, Malezja, Photo, RÓŻNE, Travel, Zdjęcia and tagged , , , , , , , , .
%d blogerów lubi to: