ORBITKA.COM – Photo-Travel Blog

foto-relacje ze świata i okolic

Wpadki fotografii analogowej


Dawno dawno temu, jeszcze w XX wieku, gdy nie było fotografii cyfrowej, a kolor inny niż czarny, biały lub naturalna sepia dopiero raczkował… tak, tak, dziś trudno uwierzyć, kiedyś były takie czasy… ale do rzeczy. Wtedy rządziła fotografia analogowa z całym dobrodziejstwem inwentarza.

W swoim życiu rozróżniam 4 etapy fotograficzne:

1. Do 1991 – Fotografia analogowa czarno – biała, wywoływana samodzielnie w domowej ciemni;

2. Od 1988 – Epoka tanich i dobrych slajdów ORWO jako alternatywa dla łatwo blaknących i piekielnie drogich zdjęć kolorowych pierwszej generacji;

3. Od 1992 – Popularna fotografia kolorowa (wciąż analog), wywoływana we wszechobecnych labach za niemałe pieniądze, przez co liczyło się każdą klatkę, a i tak do dziś regał się ugina od ciężkich albumów po każdym wyjeździe;

4. Od 2001 – Fotografia cyfrowa, gdzie szybko taniejący sprzęt i nośniki pamięci otworzyły puszkę Pandory i zamiast coraz lepszych zdjęć mamy coraz większy chaos. Łatwa dostępność i rosnąca automatyka sprzętu oprócz pozytywnej popularyzacji fotografii spowodowały też wykwit eksperymentujących domorosłych „fotografów-artystów” i nowe trendy, jak choćby wynalazek w postaci „selfie”.

Za czasów ‚analogowych”, studenckich i niebogatych, każde ujęcie było na wagę złota i trzeba było dobrze kombinować, żeby uwiecznić swoje wspomnienia. Przez to inaczej się oceniało materiał, który dziś pewnie wylądowałby w koszu jako wypadek przy pracy, ale wtedy był na wagę złota, skoro „na bezrybiu i rak ryba”. Mam kilka klatek, które mi przypominają o tym, że kiedyś było dużo inaczej i teraz są ciekawostką, co się przytrafiało przy pracy z analogiem.

Podwójnie naświetlone klatki

Podczas podróży do Chin w roku 1991 robiłam slajdy kolorowe dwoma aparatami, jak zwykle jeden lepszy, a drugi zapasowy na wszelki wypadek. Pod koniec podróży, gdy film w głównym aparacie się już kończył, a w zapasowym ciągle był w połowie, postanowiłam go dokończyć, przekładając po ciemku do głównego aparatu i przewijając do miejsca, w którym kończyła się część naświetlona. Zagięłam film, żeby w ciemnościach wyczuć granicę palcami i przełożyłam. Wszystko wyszło fajnie, ale jakże się zdziwiłam po wywołaniu, gdy zobaczyłam, że zamiast czystych slajdów z Chin mam kadry z Moskwy i Pekinu jednocześnie 🙂 Dziś w Photoshopie to byłoby proste, ale wtedy?

Film z utopionego aparatu

Podczas pieszej wyprawy przez Kaukaz w 1989 roku miałam ze sobą malutki aparacik, który dzielił standardową klatkę na pół, przez co ze zwykłego filmu zamiast 36 zdjęć wychodziło 72. Lekko i kompaktowo, w sam raz na pieszą wyprawę z plecakiem, namiotem i innym osprzętem przez wysokie góry. Aparat nosiłam w kieszeni koszuli, ale gdy nachyliłam się nad potokiem, żeby umyć ręce, wypadł wprost do wody. Oczywiście nie był wodoodporny, ale na szczęście po wysuszeniu nadal działał, (nie było w nim żadnej elektroniki). Jedynie z przemoczonego i posklejanego filmu niewiele się dało uratować, a tych kilka prześwietlonych slajdów to wszystko, co mi zostało z przeprawy przez wysokie góry i lodowiec 🙂 Na jednym kadrze nawet widać bąbelki, jak się emulsja wybrzuszyła od wody.

„Kubański duch”

Ostatni dziwny przypadek, to przypadkowe zdjęcie „ducha” podczas mojej podróży na Kubę w roku 2000. Nie byłoby w tym nic dziwnego, bo zdjęcia ducha robi się bardzo łatwo ze statywu przy długim czasie naświetlenia, gdy duch wchodzi w klatkę gdzieś w połowie. Do dziś nie wiem jak mój duch znalazł się w kadrze, bo zdjęcie było robione z ręki w bardzo słoneczny dzień przy krótkim czasie naświetlania i nie pamiętam, żeby ktoś mi wszedł. Może to prawdziwy duch?

A Wy jakie mieliście przygody fotograficzne? Piszcie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Informacja

This entry was posted on 6 Lip 2014 by in ciekawostki, Info, Photo, Travel and tagged , , , , , , .
%d blogerów lubi to: